Leczenie choroby alkoholowej

Czy alkoholizm można wyleczyć?

Alkoholizm to choroba przewlekła, która dotknąć może absolutnie każdego. Traktowana jako słabość, brak silnej woli, komentowana słowami: „jakby chciał, to by nie pił…” zaszczepia w osobie uzależnionej poczucie winy i uczucie osamotnienia. Złożenie na barki alkoholika całkowitej odpowiedzialności za jego stan często odsuwa od niego świadomość, że może korzystać z pomocy. A przecież specjalistyczne leczenie uzależnień umożliwia wielu chorym powrót do normalności. Podobnie było ze mną.

Odbić się od dna

Jako wieloletni alkoholik przeszedłem przez wszystkie etapy nałogu – od ekscytacji i poczucia siły, poprzez zaprzeczenie choroby, złość i agresję, aż po zwątpienie. A potem uświadomiłem sobie, że jestem chory. I to popchnęło mnie w kierunku leczenia.

Najpierw było kilka dni detoksu – kroplówki, leki uspokajające, organizm domagający się chociaż kropli alkoholu, wymioty i majaczenia. Potem przyszło osłabienie ciała i kompletne zobojętnienie. Ale szybko zrozumiałem, że muszę jak najlepiej wykorzystać czas dany mi w ośrodku leczenia uzależnień. Psychoterapia pomaga spojrzeć na nałóg zupełnie inaczej: zrozumiałem, czym jest uzależnienie, czemu zacząłem pić i na czym polega głód alkoholowy. Kolejnym etapem była nauka utrzymania trzeźwości, która na dobrą sprawę trwa do dziś. Trzeba analizować każdy bodziec, który wyzwala chęć sięgnięcia po alkohol i zmierzyć się z nim. Bardzo pomaga w tym prowadzenie dziennika, w którym na bieżąco można zapisywać wszystkie spostrzeżenia, a potem przedyskutować je z terapeutą. Po zakończeniu etapu terapii stacjonarnej, wróciłem do starego, a zarazem nowego świata.

Kiedy kończy się odwyk?

Po wyjściu z ośrodka miałem poczucie, że teraz wszystko zależy już tylko ode mnie. W ośrodku odwykowym wydawało mi się, że to terapeuci sprawują nade mną i nad moją chorobą kontrolę. Poza ośrodkiem natomiast czyhało mnóstwo pułapek, z których dwie największe to powszechnie dostępny alkohol i moja do niego słabość. Kilka pierwszych miesięcy wypełniły mitingi AA i poczucie kontroli nad własnym życiem. A potem przyszło załamanie, wpadłem w alkoholowy ciąg i ponownie trafiłem do ośrodka. Od tego czasu minęły trzy lata i jak dotąd nie popełniłem więcej tego samego błędu. Kontynuuję terapię indywidualną i grupową, bardziej cenię sobie tę drugą. Konfrontacja z innymi uzależnionymi, poczucie wspólnoty i świadomość, że inni też przez to przechodzą i dają radę – to naprawdę ułatwia walkę ze samym sobą. Alkoholik nigdy nie może czuć się wyleczony, nie oznacza to jednak, że do końca życia ma się leczyć. Musi jednak pracować nad sobą i nigdy nie poczuć się zbyt pewnie – że ma kontrolę nad chorobą. Zbytnia pewność siebie zgubiła niejednego alkoholika. A największym sprzymierzeńcem jest pokora.

Każdemu kto planuje podjąć leczenie choroby alkoholowej polecam OTU Medox-medox.org.pl w okolicach Warszawy

Dodaj komentarz